Recenzja powerbank Black Diamond Ember 2600 mAh

, 18 marca 2016

Zastanawiasz się nad zakupem przenośnego powerbanku, który mógłby naładować Twój telefon w sytuacji awaryjnej? Jeśli tak, to sprawdź naszą recenzję urządzenia Black Diamond Ember Power Light z baterią o pojemności 2600 mAh i awaryjną latarką o całkiem niezłej mocy!

Wspinacze, podróżnicy, rowerzyści, niedzielni turyści – już chyba nikt nie rusza się w teren bez urządzeń elektronicznych. Zabieramy ze sobą na szlak telefony, smartfony, aparaty, tablety, ładowane czołówki, rzadziej GPS, krokomierze czy małe stacje meteo. Ilość sprzętu, który wypełnia nasz plecak, w ostatnich latach nieustannie wzrasta, a każdy z tych sprzętów potrzebuje prądu 🙂 Black Diamond oferuje rozwiązanie tego problemu – prawdziwie outdoorowy, przenośny magazyn prądu, w mocnej i wygodnej obudowie oraz z funkcją latarki.

Latarka z baterią przenośną BlackDiamond Ember

Zacznijmy od początku. Kupiłem tą przenośną ładowarkę przy okazji dłuższego wyjazdu w góry. W opakowaniu otrzymujemy wraz z samym akumulatorem, przewód do ładowania zakończony z jednej strony zwykłym USB, a z drugiej micro USB w standardzie pasującym do większości współczesnych telefonów, szybką-obrazkową instrukcje obsługi i instrukcję pełną. Wykonana z aluminium malowanego proszkowo obudowa (dostępne kolory to cytrynowy, niebieski i tu prezentowany stalowo-szary) sprawia wrażenie trwałej i solidnej. Kształtem przypomina małą, zgrabną kieszonkową latarkę i taką też funkcję może spełniać.

Co znajdziemy na obudowie? Na górze obudowy znajduje się dioda latarki wraz z soczewka, dające światło o strumieniu 150lm, a kawałek pod nią włącznik latarki, który widać po odpowiednim przekręceniu obudowy. W innych pozycjach miejsce to pokazuje czy powerbank jest w pozycji blokady lub ładowania urządzenia zewnętrznego. Dalej na obudowie – również po odpowiednim przekręceniu obudowy – znajduje się diodowy wskaźnik naładowania baterii oraz dwa wejścia USB: standardowe oraz micro. Drugi koniec to oczko, które może służyć do zawieszenia całego urządzenia na sznurku czy karabinku przy plecaku lub na haczyku w namiocie.

Powerbank latarka Black Diamond Ember Power Light

Tryb blokady i soczewka latarki.

Użytkowanie jest nad wyraz proste – można bez problemu zorientować się co i jak po pierwszym spojrzeniu na skróconą instrukcje. Wyjściowe położenie latarki znajduje się w pozycji blokady – okienko znajduje się na wskaźniku z łatwym do rozszyfrowania symbolem zamkniętej kłódki. Chwytając jedna ręką korpus latarki, a druga ręka chropowaty pierścień w na górnej części latarki obracamy obudowę, przełączając kolejne tryby pracy Embera. Przekręcając w prawo mamy do wyboru dwie pozycje: włączona latarka (widoczny symbol włącznika) i zarazem otwarty port micro USB służący do ładownia samego urządzenia i druga pozycja (widoczny symbol pioruna) to otwarty port USB normalnej wielkości, który – po podłączeniu do niego odpowiedniego kabelka – służy tylko do ładowania urządzeń zewnętrznych.

Ember w trybie ładowania urządzeń zewnętrznych.

Tryb ładowania urządzeń zewnętrznych.

Latarkę uruchamiamy tylko pojedynczym dotknięciem włącznika, który jest dotykowy (tak jak ekran smartfona), a kolejnym wyłączamy ją. Przytrzymując dłużej włącznik możemy regulować moc świecenia, która w trybie maksymalnym jest zaskakująca – to 150 lumenów, co można porównać z dobrymi i bardzo dobrymi latarkami czołowymi. Przy tej mocy Black Diamond Ember może nawet awaryjnie służyć do poruszania się w nocy na szlaku, a idealnie sprawdzi się na biwaku, w namiocie czy aucie jako podręczne źródło światła.

Tryb ładowania powerbanku, przy tym ustawieniu działa również latarka.

Tryb ładowania powerbanku, przy tym ustawieniu działa również latarka.

Gdy chcemy naładować urządzenie zewnętrzne po prostu podłączamy urządzenia przewodem w ostatnim trybie. Dioda na obudowie sygnalizuje ile jeszcze zostało energii w powerbanku – zielony kolor znaczy ze mamy więcej niż 40% prądu, żółty to energia w przedziale mniej niż 40% i więcej niż 20%, czerwona sygnalizuje ze zostało nam już mniej niż 20% energii.

Mój outdoroowy baterry pack Ember, który miał być sprzętem tylko na wyjazdy, szybko stał się urządzeniem noszonym codziennie, to znaczy zawsze mam go w miejskiej torbie czy samochodzie. Ratuje nim często życie smartfona czy tabletu w ciągu dnia, a latarka nie raz pomogła mi odnaleźć zgubę pod łóżkiem lub zagubiony portfel po siedzenia samochodu.

Plus:

  • trwała, solidna obudowa,
  • wbudowana latarka,
  • regulowana moc latarki,
  • w trybie blokady porty są ukryte, więc nie ulegną zanieczyszczeniu,
  • stopień ochrony IPX4 (ochrona przed bryzgami wody z dowolnego kierunku).

Minusy:

  • waga 97 g (choć nie dla każdego będzie to minus),
  • trochę większe wymiary niż konkurencyjne akumulatory o podobnej pojemności.
The following two tabs change content below.

Mateusz Konieczny

Uwielbia podróżować – zwłaszcza na Bałkany lub Wschód – po to, by zjeść coś, czego jeszcze nie jadł i wypić coś, czego nigdy nie pił. Chyba, że jedzie w góry – wtedy może nie jeść i nie pić, żywi się widokami i powietrzem. Z wykształcenia etnolog, co z pewnością mocno wpłynęło na jego sposób postrzegania spotykanych w drodze osób i kultur.
Do internetu wdzwaniał się już w roku 2000, a w 2001 założył pierwszego bloga.

Dodaj komentarz

BizStudio-lite Theme by SketchThemes