Czy zapisać dziecko do harcerstwa?

, 6 września 2013

Kiedyś profesor Bartoszewski zapytany czy opłaca się być przyzwoitym odpowiedział, że się nie opłaca, ale warto – bo to co innego. Z harcerstwem jest nieco inaczej. Tutaj zarówno warto jak i opłaca się choć raz w życiu założyć mundur harcerski.

Niemal każdy, kto kiedykolwiek należał do harcerstwa wspomina bardzo pozytywnie te czasy. Do tej pory harcerstwo cieszy się bardzo dużym zaufaniem wśród społeczeństwa. Skąd się to bierze?

Dlaczego warto być harcerzem?

mundur-harcerskiOdpowiedź jest stosunkowo prosta. W harcerstwie przeżywamy szkołę życia. Uczestnicząc w zbiórkach, biwakach i oczywiście obozach ucząc się rozpalać ognisko, rozbijać namiot, czy uczestnicząc w grach terenowych zdobywamy bezcenne umiejętności, które procentują w naszym życiu. Uczymy się zaradności i samodzielności. Odpowiedzialności za powierzone zadanie, pracy w grupie, jej przewodzenia i wspólnego osiągania celów. Uczymy się wyznaczania celów, planowania i ewaluowania zadań. Wyciągania wniosków i uczenia się na swoich błędach.

Często można słyszeć głosy, że harcerstwo to tylko bieganie po lesie w krótkich spodenkach. Jest to jednak coś zdecydowanie więcej. Właśnie dzięki pracy tysiąca instruktorów-wychowawców to bieganie po lesie ma głębszy sens. Rozwija w nas pasję do działania i aktywności na bardzo wielu płaszczyznach. Daje umiejętności, które pomogą nam w dorosłym życiu odnaleźć się na rynku pracy, a także odpowiedzialności jako obywatela, świadomego swoich obowiązków, ale i praw.

Kiedy jest najlepszy czas aby zacząć harcerską przygodę?

harcerzeNiemal każdy czas jest dobry aby zacząć. Program wychowawczy zawsze dostosowany jest do wszystkich jego uczestników, uwzględniając ich potrzeby i możliwości związane z rozwojem psychofizycznym. Dziecko można zapisać do harcerstwa już od 5-6 roku życia, a pozostać harcerzem można nawet przez całe życie. Nie ważne więc, czy ma się 10, 13, czy 16 lat – w każdym wieku harcerskie organizacje proponują dopasowany program.

Ile kosztuje harcerstwo

W porównaniu do innych zajęć pozalekcyjnych, jest to jedna z najtańszych możliwości spędzania wolnego czasu. Składki członkowskie wynoszą zaledwie kilka złotych miesięcznie, co w przypadku zbiórek 4 razy w miesiącu i innych dodatkowych zadań w trakcie roku jest sumą niewielką. Wydatek jaki czeka każdego rodzica dziecka chcącego być harcerską bądź harcerzem to zakup munduru, tutaj w zależności od drużyny będzie to koszt ok. 100 – 150 zł za cały komplet. Często jednak drużyny pomagają swoim członkom w zdobyciu mundury, czy to przez akcje zarobkowe, czy wymianę używanych mundurów.

Warto podkreślić, że wszystkie wyjazdy i te krótsze weekendowe biwaki i 2-3 tygodniowe obozy w porównaniu do innych ofert są bardzo tanie. Często wyjazd na biwak 2-3 dniowy opłata to kilkanaście złotych, a 2 – tygodniowy obóz potrafi kosztować 700 – 800 zł.

Jak znaleźć harcerzy i co warto wiedzieć

warto-byc-harcerzemOdnalezienie harcerzy w swoim mieście czy na osiedlu nie musi być takie trudne. Bardzo często drużyny same ogłaszają nabór w szkołach w których działają do swoich szeregów, co następuje zazwyczaj na początku roku szkolnego. Drużyny dostosowane do wieku dzieci można również znaleźć kontaktując się z strukturami harcerskimi na poziomie powiatu czy województwa.

Dwie największe organizacje w Polsce to obecnie Związek Harcerstwa Polskiego oraz Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej – na ich stronach zhp.pl oraz zhr.pl można odnaleźć wszelkie niezbędne dane kontaktowe.

Warto wiedzieć, że większość drużyn działa w konkretnym pionie metodycznym:

  • Zuchy to dzieci z klasy 1 – 3 szkoły podstawowej – tutaj wyjątkowo drużyny nazywają się Gromadami Zuchowymi
  • Harcerze chodzą do klas 4 – 6 szkoły podstawowej
  • Harcerze starsi to 3 lata w szkole gimnazjalnej
  • Wędrownicy to młodzież w wieku licealnym

Znając ten podział będzie zdecydowanie łatwiej odnaleźć odpowiednie miejsce dla dziecka.

Zapisz swoje dziecko do harcerstwa

Harcerstwo to przygoda, którą warto przeżyć. Zapewni masę wrażeń i wspomnień. Pomoże nawiązać przyjaźnie na całe życie. Przygotuje do wejścia w dorosłe życie. Rozwinie nasze umiejętności i pozwoli poznać siebie nieco lepiej wraz z otaczającym nas światem. Ukształtuje samodzielnie myślącego i odpowiedzialnego obywatela.

The following two tabs change content below.

Piotr Jurgielewicz

Wyznawca koncepcji fast and light. Kurtkę przeciwdeszczową zamienił na softshell, a buty trekkingowe na buty biegowe. Zamiast chodzić, woli biegać. Uczestnik kilku górskich ultramaratonów.
Amator gór zimą i polowania na zorzę polarną w Norwegii (kiedyś może mu się uda).
W mieście porusza się rowerem bez względu na pogodę.

Comments

  1. Albert Marciński napisał(a):

    Nie neguję że harcerstwo jest wspaniałą przygodą. Byłem nim przez 7 dobrych lat i zawsze będe miło wspominał spędzony tam czas.
    Ale w artykule są pewne nieścisłości – mam na myśli koszty.
    Cóż, harcerstwo też nie jest sprawą tak zupełnie tanią.
    za same spodnie długie do munduru trzeba czasem dać około 150 zł (można oczywiście z drugiej ręki, przynajmniej ja tak działałem). Do tego często trzeba dokupić krótką wersję.
    Nowy mundur – mniej więcej 60 – 80zł (sugeruję się obecnymi cenami widniejącymi na stronach składnic).
    Beret, lilijka, WOSM, sznur to już wydatki rzędu kilku złotych.
    Do tego dla nowego harcerza mającego pojechać na obóz śpiwór, dobry, wygodny plecak, buty mundurowe i na wędrówki… Ogólnie na początku koszty są duże i nie ma co tutaj tego ukrywać. Oczywiście że rzeczy raz kupione posłużą na wiele lat (jeżeli odpowiednio o nie zadbamy), mimo to w moim odczuciu gdy dokonywałem pomału wszystkich zakupów to duży wydatek.
    Oczywiście drużyna może pomóc, jednak nie wszystkie na taki luksus stać i nie wszystkie rzeczy z wyżej wymienionych dla nowego harcerza się znajdą.

    • Alfi napisał(a):

      Tylko, że na samym początku wszystkie te wydatki nie są potrzebne. Ba! Nawet czasem nie trzeba nic kupować. Drużyny z naszego środowiska na początku przygody nie wymagają posiadania munduru w ogóle lub wystarczy tylko bluza mundurowa z dodatkami + beret/rogatywka. Koszt takiego zestawu to będzie około 130zł i wydaje mi się, że o tym WGL pisał w powyższym tekście.

      A co do sprzętu turystycznego – mamy wrzesień, dawno po obozach, nie trzeba od razu kupować plecaka, butów trekkingowych itd. Młodego harcerza może jedynie niedługo spotkać jakiś rajd, a śpiwór zawsze można pożyczyć od rodziny lub znajomych. No chyba, że drużyna czegoś takiego wymaga – wtedy to tylko o nich źle świadczy, bo nie jest to dobre podejście.

      Nie mówię, że Albert nie ma racji, bo jak się dziecku spodoba przygoda jaką jest harcerstwo to na pewno te wydatki będzie trzeba ponieść. Ale NA POCZĄTKU tej drogi nie trzeba inwestować aż takich pieniędzy. U nas zresztą zawsze rodzicom powtarzaliśmy, że nawet nie jest wskazane wydawanie dużych pieniędzy, bo córka/syn mogą zrezygnować. Przez pierwszy miesiąc lub dwa wystarczyła sama obecność, później prosiliśmy w miarę możliwości o zakup koszuli mundurowej i beretu z dodatkami. A dalej powoli kompletuje się pozostałe elementy umundurowania i sprzęt.

      • marek napisał(a):

        Poza tym to są wydatki turystyczne a nie harcerskie. Plecak, śpiwór, dobre buty, to są rzeczy których używa się na wyjazdach ze znajomymi, na wakacjach, cały rok i przez wiele lat. Założę się Albert, że i tak musiałbyś je kupić, prędzej czy później 🙂 Zresztą o co chodzi w tekście – że jakbyś się zapisał na karate 2 godziny w tygodniu to byś zabulił kilkukrotnie więcej za same zajęcia, a i obóz karate by kosztował o wiele więcej 🙂

    • matisnape napisał(a):

      na początku mundur można pożyczyć – co i ja na początku robiłam 🙂

  2. Mat napisał(a):

    Współczynnik ceny do ilości atrakcji, które daje nam harcerstwo na pewno jest wyższy niż w przypadku innych hobby dla młodego człowieka (żeglarstwo, narciarstwo, nurkowanie, itp).

  3. Bu napisał(a):

    W pełni popieram ideę harcerstwa, sama przez kilka lat aktywnie działałam w ZHP, naprawdę ciepło wspominam te czasy i rzeczywiście wyniesione stamtąd umiejętności, wiara w ideały, znajomość historii, otwartość i pewność siebie punktują do dziś.
    Ale mam dużą uwagę co do funkcjonowania drużyn: drużynę, jak sama nazwa wskazuje, tworzy większa liczba osób. Mam w pamięci przypadki dzieci/nastolatków które były traktowane jak kozły ofiarne – najczęściej były to osoby bardzo skryte, nieśmiałe, z jakimiś defektami, zazwyczaj pochodziły z rodzin biednych czy patologicznych. Wyśmiewanie, rzucanie menażkami (które swoje też kosztują i dla rodziny był to pewnie spory wydatek), robienie głupich żartów były na porządku dziennym i nikt na to nie reagował. Pamiętam, jak na jednym z obozów, kadra przywiązała 9-letniego chłopca do drzewa w ramach „kary” – fakt, był nieznośny, ale to są metody tyrańskie, na pewno niezgodne z ideałami działania harcerstwa!
    Oczywiście, że nie w każdej drużynie tak się dzieje, i może mój wpis jest nawet nie na temat – ale myślę, że to dobre miejsce, żeby zwrócić uwagę przewodnikom młodzieży, żeby naprawdę w porę reagowali na podobne zachowania i sami także ich nie powielali.
    W drużynie, jak to w każdej większej grupie, w klasie, czy wśród znajomych, po trochu panował lans – dzieci biedniejsze nie dość, że gorzej się czuły, bo nie miały fajnego plecaka czy butów, to były dodatkowo poniżane. Harcerstwo powinno o takie dzieci dbać podwójnie, dlatego mam nadzieję, że czytający ten komentarz drużynowi wezmą sobie moją refleksję do serca 😉

    Pozdrawiam!

    • Ala napisał(a):

      ZHP to tak duża organizacja, zę nie ma szans zawsze znajdzie się jakiś defekt. Ja takich doświadczeń nie mam i u mnie w środowisku to zupełnie inaczej zawsze wyglądało. Dla mnie harcerstwo to właśnie miejsce gdzie wszyscy są akceptowani. Nawet często spotykałam się ze stwierdzeniem, że harcerstwo przyciąga „wyrzutków” bo tylko tutaj są wstanie naprawdę pokazać na co ich stać, bo nawet jak ktoś jest bardzo dziwny, albo cichy to staraliśmy się zawsze „traktowa go jak brata” i po jakimś czasie zazwyczaj okazywało się, że ma jakieś umiejętności, których można mu pozazdrościć. Jak to u nas w środowisku się mówi harcerstwo samo dla siebie jest najlepszą reklamą i antyreklamą- wszystko zależy na jaką drużynę się trafi na swojej drodze!

  4. dh. Asia napisał(a):

    Moja przygoda z harcerstwem zaczęła się gdy miałam 36 lat. Zaprowadziłam swoje dziecko na zbiórkę zuchową i wróciły wspomnienia z czaów gdy sama przez krótki czas byłam zuchem. Teraz jestem instruktorem ZHP i drużynową Gromady Zuchowej. Nadrabiam stracony czas, przeżywam przygody, poznaję nowych, pozytywnie zakręconych przyjaciół i nowe miejsca. Robię coś dobrego dla dzieci a one w zamian mnie kochają…cóż więcej w podzięce potrzeba 🙂

  5. Bonaparte napisał(a):

    W obecnych czasach nie warto zapisywać dziecka do harcerstwa, ta organizacja z roku na rok schodzi na psy. Moim zdaniem ” prawdziwe harcerstwo” już dawno minęło, brak tradycji, patriotyzmu i prawdziwych wartości. Dziećmi zajmują się często osoby niekompetentne. ZHP stało się jedynie marną namiastką tego co było kiedyś, rywalizacja między hufcami, często chora, brak zgodności kadry, odpowiedzmy sobie na pytanie, do czego to zmierza, ogromna komercja, ewentualnie zachowanie w stylu służbisty.
    Odpowiedzmy sobie na pytanie, dlaczego tak wielu dobrze obiecujących instruktorów występuje z organizacji?
    Chyba nie bez powodu.
    Cóż z tego, że dziecko na godzinę zakłada mundur skoro później idzie na fajkę za winkiel?
    Patriotyczne wartości przeminęły, bo społeczeństwo jest za bardzo zakochane w Ameryce i „smart fonach”.
    To rodzicie powinni fundować dzieciom najlepsze dzieciństwo.
    Dlaczego ten wpis opublikowany jest przez użytkownika, który de facto w tym siedzi?
    Jestem ciekawa jaka jest opinia laika.
    Reasumując, jestem przeciwna, nie można na siłę wciąż rozpalać jednej świecy.
    Harcerstwo zgasło, a przynajmniej w tej większej części.

    • Damian Lewandowicz napisał(a):

      Logicznie rzecz biorąc, nie masz racji co do istoty i wniosków.

      Masz rację, coraz trudniej dziś o wartości patriotyczne, wspólnotowe. Coraz trudniej o wyzwolenie się z własnych egoizmów. I WŁAŚNIE dlatego tak bardzo dziś warto zapisać dziecko do ZHP, które jest jednym z niewielu w Polsce miejsc, gdzie można tego posmakować, uświadczyć idei służby i wartości narodowych. Twierdzenie inaczej jest po prostu zakłamywaniem faktów.

      Oczywiście, że wielu instruktorów jest niekompetentnych. I tak było ZAWSZE. Zawsze też były rywalizacje pomiędzy hufcami i brak zgodności kadry – wystarczy zapoznać się głębiej z historią. To są naturalne przejawy organizowania się ludzi. Obecne nie tylko w ZHP, ale w każdej branży, zarówno biznesowej jak i stowarzyszeniowej.

      Wyciąganie z takich zdań wniosku „nie warto zapisywać dziecka do ZHP” jest całkowitym zresztą zaprzeczeniem idei harcerstwa – całe szczęście, że nie wszyscy myślą podobnie, bo byśmy dziś mówili w obcym języku.

      Harcerstwo nie zgasło. Harcerstwo ma ogromne problemy, z którymi trzeba walczyć ideą, która żyje. A dopóki idea żyje…

      Pozdrawiam i życzę więcej woli zmian na lepsze.

    • Ecce Homo napisał(a):

      Dlaczego instruktorzy występują z organizacji? Może dlatego, że wychowali swoich następców (albo i nie) i postanowili zająć się własnym życiem, pracą, rodziną? (Dobra, nie uogólniam, część rezygnuje z powodu waśni ze środowiskiem- ale to wszędzie takie sytuacje mają miejsce)

      Druga rzecz: Przez to, że „społeczeństwo jest za bardzo zakochane w Ameryce” (gdzie notabene Scouting jest niesamowicie poważany, zdobycie najwyższego stopnia scoutowego i wpisanie tego do CV jest czymś naturalnym) takie instytucje, jak ZHP czy ZHR mają przestać pracować z młodzieżą? A może PRZEDE WSZYSTKIM w takich czasach organizacje harcerskie powinny pracować?

    • Ala napisał(a):

      Bonaparte to taki patriotyczny nick 😉 A właściwie co to jest ten patryiotyzm teraz? Kiedyś była łatwa sprawa z definiowaniem: patriotyzm= walka, umieranie za ojczyzne, działanie w podziemiu. Teraz harcerzom jest trudniej udowodnić, że są dobrymi ludzmi, że to jest właśnie patriotyzm. Być dobrym, uczciwym, otwartym człowiekiem, gotowym do służyby – nie wybiegnięcie na ulicę z karabinem, ale do mozolnego doskonalenia siebie i otoczenia w okół i chcesz powiedzieć, mi że nie znasz takich? Ja znam wiele harcerzy, którzy szybko wyrastają na ratowników medycznych, pedagogów, angażują się w akcje społeczne, zakładają własne firmy albo po prostu zakładają szczęśliwą rodzinę i są odpowiedzialnymi ludźmi. Pewnie, że nie zawsze się udaje, tak samo jak w szkole nie zawsze są piątkowi uczniowie. Lecz obrażasz bardzo wielu ludzi mówiąc, że ich trud i zapał nic nie znaczy. Godziny, dni, miesiące poświęcone na robienie planów pracy, biwaków, zbiórek, akcji społecznych czy zwykłego słuchania swoich harcerzy, kiedy tego potrzebują nie zmienia świata na trochę lepszy. Pewnie lepiej by było, żeby te dzieci siedziały przed komputerem albo na ławce przed blokiem i nikt, nawet na tą godzinę, nie zapaliłby im lampki ostrzegawczej, że może to nie najlepsza droga, i że da się bawić bez alkoholu np.?! W jednym się zgodze – to rodzice powinni fundować dzieciom najlepsze dzieciństwo, ale jedno drugiego nie wyklucza!

    • macs napisał(a):

      zapraszam do ZHR, u nas nie zauważyłem nic takiego o czym piszesz. Przynajmniej w Szczecinie. Wiadomo, że bywają wzloty i upadki, ale tak jest wszędzie. Duch jest, wychowanie patriotyczne też, ludzie przychodzą i odchodzą – jak zawsze, nie każdy ma czas i możliwości, nie każdemu pasuje nasz styl. Ludzie się kłócą – tak samo, jak i w 1918 się kłócili, ale ostatnio jakby mniej.
      A ludzi idących „na fajkę” po zbiórce osobiście bym za fraki wywalił. No, może dał ostatnią szansę. Po degradacji przynajmniej o jeden stopień.
      I jeśli uważasz, że jest tak źle, zmień to. Najlepiej zacznij od siebie. Ja tak zrobiłem i obecnie idzie mocno ku lepszemu w mojej drużynie.
      Czuwaj!

  6. […] jak pisaliśmy poprzednio komplet munduru na start to wydatek około 100 – 150 zł. Taki zestaw to np.: koszula […]

  7. anonimowa pomoc napisał(a):

    Jest tak jak pisze @macs. W ZHR niema tego oczym piszecie. Wrzyciu nym nawet niepomyślała że charceż czy czarcerka mogą się tak zachowywać.
    Czuwaj!

  8. ryba napisał(a):

    Witam ja bylem Harcerzem czynnym kilkanascie lat temu kazdy ma po trochu racji. Nie wiem jak jest teraz ale za moich czasow uczylismy sie histori kraju i zhp pomagalismy sobie w nauce bo uczeszczali ruzni uczniowie i nie trzeba bylo szukac korpetycji druzynowy interesowzal sie wynikami w nauce chodzil do nauczycieli dowiadujac sie o stopnie. Co do wydatkow to skladki miesieczne odprowadzane do hufca byly groszowe plus na materialy na zbiurki typu papier kredki bibuly. Co do ubioru mundur nie byl wymagany odrazu dla ubozych byly dofinansowania do munduru do obozu nieraz jak wiedzialem ile mam dzieciakow ktorych nie stac na biwak kosz tyk rozliczalem ze dzieciaki jechaly za darmo i nikt z dzieciakow o tym nie wiedzial. Co do ubioru to na poczatku mundury nie byly wymagane zawsze mozna bylo cos odkupic od starszych kolegow a jesli juz sie kupowalo to bluze huete beret badz rogatywke spodnie zwykle dzinsy badz sztruksy albo bojowki ciemne aby mniej wiecej jednolicie wygladalo. A obozow biwakow gier terenowych nie zapomne do konca zycia dzieciaki sie uczyl wiele zeczy przydatnych w zyciu doroslym pozadku budowlanki budowanie przyczy bramy latryny warty nocne podchody i w kuchni obierac ziemniaki wloszczyzne jak przezycw warunkach polowych ugotowac cos s tego co sie znajdzie grzyby jagody czy herbate z dziurawca nigdzie tego nie naucza wiele wezlow alfabet morsa choragiewkami badz latarka i pisania alfabetem morsa i szyframi pierwsza pomoc strzelanie z wiatrowki albo kbksu i sprawnosc fizyczna tez byla lepsza orientacja w terenie czytanie map poslugiwanie kompasem i busolom wiele zntych zeczy przydawalo sie w szkole na geografi itd. Nie mam pojecia co sie teraz dzieje ale napewno posle swoje dzieci do druzyn i na obozy mozliwe ze sam zaczne czynnie dzialac jak podrosna bo obecnie nie mam na to czasu. Pozdrawiam czuwaj.

Dodaj komentarz

BizStudio-lite Theme by SketchThemes